Po wyjątkowej jak na ostatnie lata zimie marzec przyniósł pomału przyniósł ocieplenie i nadeszło przedwiośnie. Śnieg zniknął dość szybko, ale lód na stawach podtrzymywany przez nocne przymrozki utrzymywał się długo, ustępując po mału od brzegów.

Za cel postawiłem sobie wypatrzenie puszczyka. Tym razem miałem bardzo dokładne namiary od Michała i udało się wreszcie go dostrzec. Miałem sporo szczęścia, bo akurat drzemał sobie na dość eksponowanej gałęzi.

Wreszcie po latach przyszła prawdziwa zima i trzymała kilka tygodni. Park przybrał szatę, w której nie widziałem go od bardzo dawna. Zamarznięte stawy łączące je kanały sprawiły, że wszystkie ptaki wodne musiały udać się w rejony gdzie mogły znaleźć wodę wolną od lodu. Pozostały drobne ptaki, które można było spotkać w okolicy karmników, z których w tych warunkach chętnie korzystały. Dzięki temu udało mi się długo obserwować rudzika, który dotąd tylko mi przemykał między krzakami.

Początek roku bardziej przypominał przedwiośnie. Na stawach były wprawdzie resztki lodu, ale poza tym - wiosna. Na stawach ciekawie. Standardowo sporo krzyżówek, śmieszek i kokoszek oraz czapla siwa, która już chyba na stałe związała się z tym rejonem. Nie zabrakło też zadomowionych już na dobre mandarynek. Gościnnie stadko nurogęsi, mewy siwa i białogłowa oraz samica płaskonosa.

Gdy się zbliżyliśmy poderwało się spłoszone stado mew. Jednak to nie nasza obecność je do tego skłoniła, ale nadlatujący od strony Żerania sokół wędrowny. Zatoczyły kilka kręgów i wróciły, by znów się wygrzewać wraz z kaczkami i łabędziami w nieco cieplejszej przy ujściu kanału wodzie. Dalej pływało spore stado gągołów, a w zatoczce opodal kilka cyraneczek.

23 grudnia korzystając z pięknej słonecznej pogody wybrałem się do Parku Skaryszewskiego popatrzeć co w trawie (i na drzewach) piszczy. Wypad okazał się bardzo owocny. Już przy wejściu przywitał mnie kowalik. Później spotkałem kosa i stadko dzwońców. Przy brzegu morsowały (było 2°C) gile, zięba i grubodzioby.

Rok 2020 rozpocząłem już można rzec tradycyjnie startami w Biegach Noworocznych w Parku Skaryszewskim 1 i 11 stycznia. W między czasie rozpocząłem starty w Zimowych Biegach Górskich w Falenicy. Sezon rozkręcał się pomału. Biegałem raczej zachowawczo nie chcąc ryzykować przeciążenia.

Kanał Wystawowy jest fragmentem sieci kanałów łączących rezerwat "Olszynka Grochowska" z korytarzem ekologicznym "Dolina Środkowej Wisły". Powstał w latach 30 ubiegłego wieku. Ta nazwa dotyczy odcinka łączącego Jezioro Gocławskie i Jezioro Kamionkowskie. Z uwagi na swoje otoczenie jest to dość ciekawy przyrodniczo teren.

Piękna złota jesień, wspaniały bieg i cudowny weekend z przyjaciółmi w Bieszczadach. Później tradycyjnie Bieg Niepodległości, po raz pierwszy Noc STO-nogi w Milanówku i Bieg Mikołajów na torze wyścigów konnych na Służewcu. Trudny koniec roku jak zawsze niósł nadzieję, że kolejny sezon będzie lepszy.

W połowie sierpnia wybrałem się z aparatem w dobrze znany mi z biegania rejon ścieżki nad Wisłą pomiędzy Mostem Poniatowskiego, Mostem Grota. Ta pora roku nie jest najlepsza na obserwowanie ptaków, ale wśród wszechobecnych śmieszek i krzyżówek udało mi się wypatrzeć kilka kormoranów i mewy białogłowe. Długo też obserwowałem polującą rybitwę rzeczną, starając się uchwycić jej powietrzne popisy w obiektywie.