23 grudnia korzystając z pięknej słonecznej pogody wybrałem się do Parku Skaryszewskiego popatrzeć co w trawie (i na drzewach) piszczy. Wypad okazał się bardzo owocny. Już przy wejściu przywitał mnie kowalik. Później spotkałem kosa i stadko dzwońców. Przy brzegu morsowały (było 2°C) gile, zięba i grubodzioby.

Wyruszyliśmy wczesnym rankiem, więc w drodze zatrzymaliśmy się na poranną kawę. W lesie obok stacji głośno odzywały się dzięcioły, pierwsze ptaki jakie mieliśmy okazję obserwować tego dnia. W drodze do Popowa zwróciliśmy uwagę na duże stada grzywaczy okupujące linie energetyczne. Na polami krążył błotniak, a poranne mgły spowijały krajobraz Mazowsza.

Pliszki żółte polujące na owady. Wesoło świergocące rokitniczki. Rybitwy czarne patrolujące starorzecze. Jaskółki oknówki zbierające materiał na gniazda. Bociany, czajki, szybujące na niebie drapieżniki i szczęśliwe krowy na wolnym wypasie.

Starałem się dokładnie przeglądać trzcinowiska i nadbrzeżne krzaki. W przelocie widziałem szczygły, zimorodka i chyba czaplę małą. Dość wietrzna pogoda sprawiła, że niewiele ptaków było w powietrzu. Na pobliskim polu żerowały czajki przeganiając od czasu do czasu konkurujące z nimi o pokarm szpaki.

Jedno z moich ulubionych miejsc w Warszawie. Gdy Stanisław August urządzał swoją letnią rezydencję teren ten znajdował się na południowych obrzeżach stolicy. Klasycystyczne pawilony, stawy, aleje pośród wiekowych drzew i śpiew ptaków tworzą niezwykły klimat tego miejsca.

Eksplorując Mazowsze ponownie udaliśmy się na ziemię łowicką. Na polach obserwowaliśmy stada czajek i szpaków. Ozimina i wierzby to chyba najbardziej klasyczny obraz regionu. Opodal przemknął szarak, pośród młodych pędów skryła się kuropatwa. Na łąkach pasły się gęsi białolice, kruki krążyły nad głową, a skowronki wznosiły się wypełniając swoim śpiewem okolicę.

Pierwszy postój był z Złakowie Kościelnym. Przywitały nas świergotem mazurki. W starych tujach odpoczywały sowy uszate, a wokół kościoła uwijały się pustułki. Zajrzeliśmy też na pola, gdzie udało się dostrzec kuropatwy. Nad nami przeleciały żurawie, które było słychać dużo wcześniej niż widać.

Mijamy trzycinowisko, gdzie uwoja się trochę drobnego ptactwa. Dla mnie są za szybkie i znikają nim zdążę choćby spojrzeć w obiektyw. Na wodzie jest łatwiej. Ptaki są znacznie większe, a dzieląca nas otwarta przestrzeń daje im poczucie bezpieczeństwa.

Kanał Wystawowy jest fragmentem sieci kanałów łączących rezerwat "Olszynka Grochowska" z korytarzem ekologicznym "Dolina Środkowej Wisły". Powstał w latach 30 ubiegłego wieku. Ta nazwa dotyczy odcinka łączącego Jezioro Gocławskie i Jezioro Kamionkowskie. Z uwagi na swoje otoczenie jest to dość ciekawy przyrodniczo teren.

Wyruszyliśmy MiGbusem spod Pałacu Kultury w stronę Nieporętu, gdzie planowany był pierwszy postój. Później spacerowaliśmy wałem w Białobrzegach i zajrzeliśmy do portu, gdzie po raz pierwszy zobaczyłem na własne oczy zimorodka. Wprawdzie z bardzo daleka, ale zawsze.