Na pierwszą ptasią wyprawę wybrałem się w towarzystwie żony, córki i zięcia na weekend do Giżycka. Kilka spokojnych dni po ekscytującej wyprawie do Anglii było mi bardzo potrzebne, a gdy reszta rodziny plażowała ja robiłem fotki śmieszkom, zresztą znakomicie się bawiąc obserwowaniem ich zachowania. Śmieszki, mewa siwa, kormorany, łyski, szpaki oraz krzyżówki i kawka. Może nie wypatrzyłem jakiś rzadkich gatunków, ale za to udało mi się zrobić sporo ciekawych ujęć ze względnie małej odległości.

W połowie sierpnia wybrałem się z aparatem w dobrze znany mi z biegania rejon ścieżki nad Wisłą pomiędzy Mostem Poniatowskiego, Mostem Grota. Ta pora roku nie jest najlepsza na obserwowanie ptaków, ale wśród wszechobecnych śmieszek i krzyżówek udało mi się wypatrzeć kilka kormoranów i mewy białogłowe. Długo też obserwowałem polującą rybitwę rzeczną, starając się uchwycić jej powietrzne popisy w obiektywie.

Po kilku latach przerwy udało mi się zrealizować kolejne marzenie i zająć fotografią przyrody. Awaria Minolty Dynax 5 sprawiła, że przez kilka lat nie miałem lustrzanki. Kupiłem wprawdzie fajny kompakt, który znakomicie sprawdzał się przy zwiedzaniu i krajobrazach jednak czegoś wciąż brakowało. Z nadejściem wiosny zdecydowałem się na zakup lustrzanki. Swoje pierwsze zdjęcia robiłem w najbliższej okolicy nad Kanałem Wystawowym oraz w Parku Skaryszewskim.