Biegusy rdzawe i zmienne
Biegusy rdzawe i zmienne

Mewia Łacha

Mikoszewo. Położona u ujścia Wisły miejscowość radykalnie różni się od nadmorskich kurortów takich jak chociażby znajdujący się niedaleko na wschód Jantar. Cisza i spokój jaką zastaliśmy po przyjechaniu na miejsce to z pewnością nie tylko efekt końca wakacji i niesprzyjającej plażowiczom pogody. Około półtorakilometrowa odległość od plaży i brak infrastruktury zniechęcają miłośników plażowania, ale poszukujący ciszy i kontaktu z przyrodą powinni być zadowoleni. Droga na plażę prowadzi początkowo przez wysokie wydmy porośnięte sosnowym borem, a następnie wzdłuż granicy rezerwatu „Mewia Łacha”.

Od zachodu znajduje się ujście Wisły. Wykonany w XIX w. przekop stanowi obecnie jej główne ujście. Wysoka fala sprawiła, że w trakcie naszego pobytu nie funkcjonował prom i nie udało mi się wybrać na drugą stronę. Na wodzie królowały nurogęsi, kormorany i śmieszki, a tuż nad powierzchnią uwijały się jaskółki.

Rezerwat „Mewia Łacha” to niezwykle ciekawy przyrodniczo obszar. Z uwagi na konieczność ochrony miejsc lęgowych wprowadzono zakaz wstępu w okresie jeżeli dobrze pamiętam od kwietnia do połowy sierpnia. W pozostałym okresie należy jednak pamiętać o tym że jest to rezerwat i zachowywać się we właściwy sposób. Sam natknąłem się na osoby, które nie zwracając uwagi na tablicę informacyjną wchodziły na teren rezerwatu i zachowywały się jak na plaży miejskiej. Na szczęście to nie było to zbyt częste i udało mi się trochę posiedzieć i poleżeć na plaży przyglądając się krzątającym się wokół ptakom.

Dzielący Mikoszewo od morza las, a dokładniej bór sosnowy to również bardzo ciekawe miejsce. Wracając o zmierzchu kilka razy widziałem przemykające pośród drzew sarny. Czasami zatrzymywały się na drodze i chwilę mi się przyglądały.