Pola koło Złakowa
Pola koło Złakowa

Nuta z Mazowsza

Dolina Słudwi. O jej istnieniu dowiedziałem się rok temu, gdy po raz pierwszy pojechałem tam z wycieczką organizowaną “Dzikie Mazowsze”. Dziś to dla mnie kwintesencja Mazowsza. Pola we mgle. Wierzby. Stada gęsi.

Gdy spojrzałem na tonące we mgle rozlewiska Słudwi przypomniały mi się słowa piosenki Wolnej Grupy Bukowina “Nuta z Ponidzia”. Słowa piosenki doskonale wpisały się w klimat niedzielnej wycieczki.

Polami, polami, po miedzach, po miedzach,
Po błocku skisłym, w mgłę i wiatr
Nie za szybko, kroki drobiąc
Idzie wiosna, idzie nam.

Po opuszczeniu Złakowa udaliśmy się w kolejne miejsca w dolinie. Na jednym z postojów oglądaliśmy duże stada gęsi, głównie białoczelne, zbożowe i gęgawy. Było też sporo czajek. Kilku osobom udało się wypatrzeć w tym tłumie bernikle białolice.

Pośród pól słychać było klangor żurawi. Sarny buszowały w oziminie. Pomiędzy skibami przemykały kuropatwy, jak malowane przez Chełmońskiego. Zacietrzewione bażanty rozstrzygały swoje spory, a nad polem zawisła pustułka.