Szlak przez puszczę
Szlak przez puszczę

Puszcza Słupecka

Korzystając z pięknej pogody i zaległego urlopu wybrałem się do Puszczy Słupeckiej. Jakoś tak się złożyło, że do tej pory jeszcze mnie tam nie było. Ruszyłem z Nieporętu zaglądając najpierw nad Zalew Zegrzyński. Ogromna lodowa tafla robi wrażenie. Pomimo odwilży lód jeszcze pokrywał praktycznie cały zbiornik. W oddali dostrzegam namioty i kilka osób wędkujących w przeręblach.

Przy ujściu z kanału gdzie jest przepompowywana woda pływało trochę ptaków, a część odpoczywała na krawędzi lodu. Łabędzie nieme, krzyżówki, głowienka, czernice i świstuny. Trzymający się z boku samotny kormoran. Wokół pośpiesznie przemykała kokoszka szukając czegoś do przekąszenia. Chwilę postałem nad wodą i ruszyłem wałem w stronę Białobrzegów.

Słychać sporo ptaków. W łęgu głównie sikorki, a na otwartej przestrzeni szpaki. Na niebie dostrzegam klucz gęsi. Wcześniej je było słychać niż widać. W chaszczach nad brzegiem, dzwońce, gile i grubodzioby. Ruch całkiem spory i nie wszystkie udało się rozpoznać a jeszcze mniej uchwycić w obiektywie. Docieram do portu w Białobrzegach i skręcam w stronę lasu. Przechodzę nad stawem aleją wśród dębów, gdzie kręci się mnóstwo sójek.

Wchodzę w las. Słychać sporo ptaków, ale zobaczyć to inna bajka. Naj łatwiej wypatrzeć dzięcioły, które wyraźnie poczuły wiosnę. Przechodzę obok Fortu Beniaminów. Wychodzę na pola. Przy dębie Jan Kazimierz robię postój. Pora na śniadanie, poza tym zrobiło się ciepło i trzeba bluzę schować do plecaka. Wokół kręci się sporo sójek. Nigdy dotąd nie widziałem ich w takich ilościach. Ruszam dalej. Przechodzę obok stacji kolejowej Dąbkowizna. Szlak wraca w las, gdzie dostrzegam pierwsze w tym roku motyle. Podążam za jednym próbując wyśledzić miejsce gdzie się na chwilę zatrzyma i zapozuje do zdjęcia.

Idę dalej. Na skraju wsi, na modrzewiach żeruje stadko szczygłów. Dalej dość nieprzyjemny odcinek wzdłuż ruchliwej drogi. Na szczęście to tylko kilkaset metrów i wracam w las. Z daleka słyszę żurawie, które udaje mi się później zobaczyć przechodząc wzdłuż pola. Znów las. Idę skrajem bagniska. W oddali słychać żurawie, a na niebie krąży kilka myszołowów.

Przechodzę przez most nad Czarną Strugą. Idę wzdłuż rezerwatów Puszcza Słupecka i Łęgi Czarnej Strugi. To jest najbardziej podmokły odcinek, ale nie mam problemów z przejściem. Wokół sporo dzięciołów, bogatki, modraszki i kowaliki. Dochodzę do Marek. Idę wzdłuż lasu. Na krzewach świergoczą wróble. Ponownie przechodzę nad rzeką i łukiem przez las docieram do autobusu. Wędrując szlakiem poczułem się jak za dawnych PTTK’owskich czasów.