Kowalik (Sitta europaea caesia)
Kowalik (Sitta europaea caesia)

Park Skaryszewski – styczeń

Początek roku bardziej przypominał przedwiośnie. Na stawach były wprawdzie resztki lodu, ale poza tym – wiosna. Standardowo sporo krzyżówek, śmieszek i kokoszek oraz czapla siwa, która już chyba na stałe związała się z tym rejonem. Nie zabrakło też zadomowionych już na dobre mandarynek. Gościnnie stadko nurogęsi, mewy siwa i białogłowa oraz samica płaskonosa.

Kilka dni później wybrałem się ponownie pomimo szarugi i późnej pory. Chciałem wyjść na spacer, a najlepszą motywacją do tego jest aparat. Przez chwilę przyglądałem się kwiczołom i bogatce, która bardzo chętnie pozowała. Idąc wzdłuż stawu zauważyłem jak tuż koło mnie przemknął błękitny pocisk. Udało mi się wypatrzeć miejsce gdzie usiadł. Wreszcie wypatrzyłem zimorodka, który od dawna mieszka w parku. Pomału ruszyłem w tę stronę, ale z bocznej alejki ktoś wyszedł i było „po ptokach”. Trochę smutny snułem się dalej, gdy nagle ujrzałem to cudeńko wpatrzone w taflę jeziora. Gdy spojrzał na mnie wycofałem się delikatnie by go nie spłoszyć.

W połowie stycznia przyszła zima. Spadł śnieg, a mróz utrzymywał się przez całą dobę. Stawy zamarzły i ptactwo wodne przeniosło się w rejony gdzie płynąca lub podgrzana woda nie zamarza. W parku pozostały wszechobecne wrony siwe, gawrony i trochę drobniejszych ptaków, które urzędowały głownie przy parkowych karmnikach. Oczywiście nie zabrakło wiewiórek.