TriTour – Przechlewo
TriTour – Przechlewo

TriTour – Przechlewo

W kolejnym tygodniu trzy lekkie treningi pływanie, bieganie i rower. W piątek wyruszam do Człuchowa, gdzie mam nocleg przed startem w Przechlewie. Ze stacji do hotelu dojeżdżam ok 1,5 km na  rowerze. Zostawiam rzeczy w hotelu, idę rozejrzeć się po okolicy i zrobić jakieś zakupy.  Jak zwykle przed startem wszystko spokojnie przygotowuję, pakuję plecak i kładę się wcześnie.

Pobudka o 6 rano. Dojazd do Przechlewa 15 km,  dobra rozgrzewka. Jest zimno 8ºC. Dojeżdżam do biura zawodów, odbieram pakiet, wstawiam rower do strefy, odpoczywam. Pogoda jest piękna, woda stosunkowo ciepła (17ºC), słoneczko zaczyna przygrzewać.  Wchodzimy dowody, trzeba dopłynąć na start między bojami.

9:00 – ruszamy.
Do pokonania dwie pętle, płynę jak zwykle spokojnie i czas w strefie jak nieźle 48:15. Pływanie jest bardzo nie miarodajne. Nie da się zweryfikować czy dokładnie wyznaczono dystans, dobieg do strefy też różny, a doświadczenie mam zbyt małe bym sam to potrafił ocenić.

Zabieram rower, wybiegam z ośrodka, dość długo pod górę do belki na szosie. Wyjeżdżam, mijam słupek gdzie będzie nawrotka, punkt żywieniowy (później tu będę tankował). Najpierw kilometr lekko pod górę, następnie w dół do centrum Przechlewa. Ostry skręt w lewo, sporo kibiców. Wyjeżdżam z Przechlewa między polami. Trochę do góry i znowu w dół. Trasa jest mocno pofałdowana. Przepiękne widoki, super pogoda. Lasy, jeziora, pola.

Tuż przed Rzecznicą kolejny punkt i nawrotka. Zawracam. To w górę, to w dół, to w lewo to w prawo. Ta trasa naprawdę jest malownicza, bardzo ciekawa i urozmaicona. Znów punkt w Przechlewie i nawrót. Wymieniam bidon. Tak mi mijają 4 pętle. Pomału się robi coraz cieplej, na szczęście lekki wiaterek chłodzi. Bardzo mi jakoś pasuje ta trasa. Ostatnia pętla, zsiadam przy belce, długi zbieg, strefa. Czas znów przyzwoity 2:44:42. Buty, czapka i w drogę przez mostek na trasę biegu. I znów pod górę.

TriTour – Przechlewo, bieg
TriTour – Przechlewo, bieg

Początek prowadzi po ścieżce rowerowej, potem na górze skręt w prawo asfaltem. Droga prowadzi na skraju lasu. Kończy się cień rzucany przez drzewa, a południowe słońce grzeje solidnie. Jest około 25ºC. Dobiegam do Szczytna, to nie to znane, to mała wioska, lecz są i kibice. Droga przechodzi w szutrówkę. Mijam mostek nad Brdą, lekki podbieg, Zawada, a dalej już tylko bruk, piach i pola.

Żadnego cienia. Gorąco. Mały zagajnik, punkt z piciem, nawrotka. Znów mostek,  wioska, asfalt i ścieżka. W dół do ośrodka, druga pętla. Dobrze, że są punkty z piciem. Tempo słabiutkie, ale już blisko. Ostatni nawrót, piach, bruk, szutrówka, asfalt i w lewo, w dół ścieżką, przez mostek, czerwony dywan i finisz do mety.  czas łączny dobry 5:27:26.

TriTour – Przechlewo, finisz
TriTour – Przechlewo, finisz

Nie spieszę się, odpoczywam, czeka mnie jeszcze droga powrotna do Człuchowa. W niedzielę spokojnie jadę na dworzec, po drodze oglądam miasteczko i zamek.

Mimo zmęczenia wieloma startami, wszystkie triathlony, w tym roku szybsze niż w latach poprzednich.  Duża ilość startów dała też świetny wynik punktowy dający w Cyklu Enea TriTour 2014 na dystansie 70.3 pierwsze miejsce w kategorii M50 oraz 7 w generalce.

zdjęcia serwis bikelife.pl