Udaliśmy się na wschód w stronę łąk i rozlewisk nad Narwią. Ciężkie ołowiane chmury, lekki mróz i cisza. Gdzieś daleko na wschodzie majaczyła pomarańczowa poświata. Zamarznięte trzcinowiska i brak wolnych od lodu obszarów sprawił, że ptaków wodnych nie było, tylko od czasu do czasu przelatywały nad naszymi głowami gęsi.

Czwartek uraczył nas wyjątkowo piękną aurą. Poranek rozpoczęliśmy od spaceru nad Stawem Puchalskim, gdzie mgły i promienie słońca zawieszonego nisko nad horyzontem zbudowały wyjątkowy nastrój.

Niebieskie Źródła w dolinie Pilicy koło Tomaszowa. Otaczający źródła las olchowy jest miejscem bytowania wielu ptaków. Widzieliśmy czyże, sikorki, strzyżyka, kosa, kowaliki i dzięcioły.

Rześki, słoneczny poranek sprawił, że w cieniu na trawie i liściach pojawił się szron.

Poranne słońce prześwitywało przez korony drzew podkreślając jesienne kolory liści. Ptaków było niewiele. Pośród drzew buszowały sikorki, a z oddali było słychać dzięcioła. Na tafli jeziora tylko krzyżówki i para łabędzi. Na pobliskiej brzozie przysiadł czyż i dwa dzwońce.

Poranek przywitał nas szronem i malowniczymi mgłami nad Narwią poniżej zapory. Ptaków było mało, krzyżówki, łabędzie nieme, nurogęsi, kormorany i dwa bieliki. Objeżdżając zalew zaglądaliśmy w różne miejsca, ale ptaków jak na lekarstwo.

Wychodząc zza zakrętu dostrzegłem krzątającą się pośród kęp traw wydrę. Nie zauważyła mnie, dzięki czemu mogłem ją chwilę poobserwować. Jakiś czas później moją uwagę zwróciły dwa przeganiające się ptaki. Gdy podszedłem bliżej zorientowałem się, że to krogulec przegania wronę.

Dolina Słudwi przywitała nas mglistym porankiem. Ogromne stada czajek, pośród których bezskutecznie (przynajmniej w moim przypadku) próbowaliśmy wypatrywać siewek złotych. Pojawiły się za to kwokacze, brodźce śniade, bataliony i kszyki. Jest też trochę białych i siwych czapli, łabędzie nieme, perkozki, łyski i różne gatunki kaczek.

ro, buro, ale nie padało. Dziś rano wybrałem się do rezerwatu Stawy Raszyńskie. Zacząłem od okrążenia Stawu Falęckiego. Po raz pierwszy widziałem ten staw tak pusty.

W pierwszy weekend września pojechałem z Dzikie Mazowsze nad Jeziorsko. Wyjątkowe wrażenie zrobił na mnie rybołów (Pandion haliaetus), którego powietrzne popisy obserwowałem z zapartym tchem.