XII Bieg Sztafetowy „Od Ratusza do Ratusza”

Bieg sztafetowy odbywa się na przemian w jednym roku z Cottbus, w kolejnym z Zielonej Góry. Na dystansie 103,1 km startują drużyny pięcioosobowe, w których składzie musi być co najmniej jedna kobieta i jedna osoba po pięćdziesiątce. Bieg odbywa się przy normalnym ruchu, tylko skrzyżowania są ubezpieczane przez Policję, która zapewnia biegnącym bezpieczeństwo i pierwszeństwo. Na trasie są wyznaczone punkty zmian.

W tym roku start był w Cottbus na stadionie piłkarskiego klubu Energie, a punkty były w:

  • Peitz, MarkPlatz (Rynek) – 14,1km

    Bartek
    Bartek – stadion Energie Cottbus
  • Tauer, Hotel Christinenhof – 6,1km
  • Bärenklau, Bushaltestelle (Przystanek) – 9,4km
  • Guben, Baumarkt (Ostatni sklep) – 6,8km
  • Gubin, Parking WP/Komorów – 8,7km
  • Dzikowo, Przystanek – 6km
  • Parking leśny – 8,5km
  • Brzózka, Przystanek – 2,8km
  • Nowy Zagór Skrzyżowanie – 5,4km
  • Dąbie, Przystanek – 5km
  • Gronów, Przystanek – 5,9km
  • Leśniów, Bar – 5,9km
  • Radomia, Parking – 7km
  • Zielona Góra, Budynek energetyczny – 6,4km
  • Zielona Góra, Stadion MOSiR – 5,1km

Każda drużyna musi wyznaczyć kapitana, który jest łącznikiem z organizatorem i sędziami. Określenie kolejności i ilości zmian należy do drużyny, tak samo jak organizacja punktów odświeżania. Jedynym warunkiem jest to by każdy zawodnik pokonał, co najmniej jeden odcinek.

KB Lechici Zielonka wystawili dwie drużyny w składzie:

  • Jola i Marek (kapitan) Pytkowscy, Bogdan Piątek, Mirek Myszka i Andrzej Góra
  • Ania i Tadeusz (kapitan) Matras, Edmund Prokopowicz, Bartłomiej i Konrad Różyccy
Druga sztafeta Lechitów - od lewej Konrad, Ania, Tadek, Mundek i Bartek
Druga sztafeta Lechitów – od lewej Konrad, Ania, Tadek, Mundek i Bartek

Do Cottbus przyjechaliśmy 9 lipca wieczorem. Zgłosiliśmy się, rozlokowaliśmy na hali i udaliśmy się na kolacje makaronową i spacer po okolicy. Rano pobudka, odprawa kapitanów drużyn, pamiątkowe zdjęcia i … zostałem sam na płycie stadionu tzn. nie sam tylko z innymi startującymi na pierwszej zmianie. Reszta drużyn wsiadła w samochody i pojechała na trasę organizować pierwsze punkty odświeżania – zrobiło się jakoś pusto. Dobrze, że na trybunach było trochę kibiców. Zrobiłem dwie pętelki dookoła stadionu i ustawiłem się na linii startu.

Strzał startera i ruszyliśmy. Od tej pory czas zaczął płynąć inaczej.

Bartek - mimo 14 lat nie był najmłodszy, w jednej ze sztafet biegła 11 letnia dziewczyna
Bartek – mimo 14 lat nie był najmłodszy, w jednej ze sztafet biegła 11 letnia dziewczyna

Na początku spokojnie, starałem się w paść w dobre tempo i nie wyrwać za Bogdanem. Spokojnie patrzyłem jak się oddala. Po paru kilometrach znajome i samochód, podają mi picie i pokonany dystans. Mijam kolejne miasteczka, kolejne punkty odświeżania, zmęczenie narasta, ale wiem, że już niedługo zmiana. Widzę strefę zmian, szarfę przejmuje Mundek. Pogoda jest dobra, ale robi się duszno i gorąco. Wypijam trochę wody, płuczę się i do samochodu, trzeba wyprzedzić Mundka i ustawić punkt z wodą w umówionym miejscu. Kolejna zmiana, teraz biegnie Tadzio, potem znowu Mundek i ja. Czas leci szybko, dojeżdżamy do Guben, rozgrzewam się, przejmuję szarfę, biegnę. Czuję się jakbym zapomniał, że już dziś biegałem, w końcu odpocząłem prawie dwie godziny. Droga wpada do miasta. Jeden, drugi zakręt. Za kolejnym widzę przejście graniczne. Policja i straż graniczna kieruje mnie na wydzielony pas. Fajne uczucie – bez kontroli, bez dokumentów. Biegnę już po naszej stronie. Trasa prowadzi przez miasto. Zastanawiam się skąd w tym rejonie takie wzniesienia – myślałem, że to płaska okolica. Punkt zmiany już blisko, teraz szarfę przejmuje Bartek.

Tadzio i Konrad - ruchomy punkt odświeżania
Tadzio i Konrad – ruchomy punkt odświeżania

Odświeżam się, piję, wsiadam do samochodu. Bartek zniknął za zakrętem. Czuję pewien dyskomfort na samą myśl o pozostawieniu dziecka samego na szosie by biegł obok przejeżdżających samochodów w nieznanej okolicy. Mijamy go jedziemy, ustawiamy się z piciem. Bartek radzi sobie świetnie. Nawiązuje znajomości. Za Gubinem zaczął się bardzo malowniczy odcinek trasy, lasy, górki, małe miasteczka. Kolejne zmiany: Tadzio, Ania, Mundek, Ania i ja. Przejmuję szarfę. Ania jest bardzo zmęczona ma za sobą spory podbieg. Chwilami pada, chwilami przygrzewa słonko, jest duszno i parno. Kolejne zmiany, szarfę przejmują Tadzio, Mundek i Ania.

Bartek i Konrad - na kolejnym punkcie zmian
Bartek i Konrad – na kolejnym punkcie zmian

Dojeżdżamy do Zielonej Góry. Ostatnia zmiana przy budynku energetycznym. Bartek się rozgrzewa, ma przed sobą trochę ponad 5km i finisz na stadionie. Przejmuje od Ani szarfę i rusza. Trasa prowadzi drogą dojazdową do miasta. Ruch jest większy niż na innych odcinkach, ale jest szeroko. Mijamy Bartka, dojeżdżamy do dużego ronda. Zatrzymujemy się. Zbliżają się kolejni zawodnicy. W radiowozie siedzi policjant i obserwuje sytuację. Widzę Bartka, policjant też go zauważył i wysiadł z samochodu, a gdy Bartek dobiegł do ronda zatrzymał na chwilę ruch. Miło w końcu dziecku na drodze trzeba zapewnić większy komfort. Ruszamy na stadion, jest już naprawdę blisko. Zanim zdążyliśmy zaparkować i dotrzeć na stadion, Bartek już był. Przywitali go koledzy z drugiej sztafety.