TriTour – Piła

Tour de Tri Piła, dla mnie zupełna nowość, zawody jedyne w swoim rodzaju. Do hotelu dojechałem z dworca na rowerze ok. 10 km, zakwaterowałem się i poszedłem do biura zawodów. Pierwszy start to czasówka – 400 m pływanie, 8 km rower i 3 km biegu. Niewiele i w tym sęk, nie jestem sprinterem. Start indywidualnie co 30 sek. Pływanie tragicznie 13:34, podkusiło mnie by płynąć bez pianki, rower 13:10 (średnia 36,5) jestem zadowolony. Bieg – byłoby niemożliwie dobrze 10:12 (3:24) gdyby nawrotka nie była za wcześnie i dystans sporo skrócony (ok 2,5). W sumie 41:20.

Na drugi dzień dwa starty Rano Duathlon – 5 km biegu, początkowo stromy podbieg, trasa piaszczysta leśnym duktem, niewielkie wzniesienia – czas 25:13. Potem zmiana butów i 20 km jazdy po szosie. Początkowo stromy podjazd, trasa lekko pofałdowana, nawroty na beczce czas 32:51, prędkość taka sama jak dzień wcześniej na 8 km. Na koniec znów zmiana butów i 3 km biegu (tym razem nawrotka w dobrym miejscu) – czas 12:56. W sumie 1:12:37. Wracam coś zjeść i trochę odpocząć. Popołudniu Aquathlon – 1500 m pływanie, trzy pętle – 32:37 i 5 km biegu 24:08, tym razem poszło lepiej. Całość ze zmianą 59:56.

Piła
Piła

Dzień trzeci – ćwiarteczka. Dojeżdża sporo zawodników, robi się tłoczno. Start, dwie pętle w wodzie (21:59), zmiana i rower. Początek jak poprzednio stromy podjazd, na górze dwie pętle, na prawo od zjazdu szeroka szosa przejazd ulicami Piły. Trasa lekko pofałdowana. Na lewo od zjazdu szosa wąska, nawierzchnia słabej jakości nawrót na beczce. Stromy zjazd i powrót do strefy (1:15:33). Bieg to dwie pętle znane mi z wcześniej bieganych piątek (52:47). Czas łączny lepszy niż w Kołobrzegu jest życióweczka 2:35:08. Jestem bardzo zadowolony. To był udany wyjazd. sporo się nauczyłem, dużo punktów doświadczenia.

Po obiedzie wsiadam na rower i jadę na dworzec, by wrócić do domu. Wracam bardziej kompletny, wiele lat temu piłem w Spale, a teraz spałem w Pile.

zdjęcia – Maciej Ksyta