26 Maraton Warszawski

Kolejne treningi i mój pierwszy dystans ultra. Nie były to zawody tylko organizowana przez Lechitów wspólna wycieczka biegowa z Zielonki do Kamieńczyka, na działkę do Munka. Jak zawsze u Lechitów, każdy mógł pokonać trasę tak jak chciał. Można było pobiec całość lub wybrać różnej długości odcinki pomiędzy punktami w których jadący samochodami czekali na nas, dzięki czemu mieliśmy ruchome punkty odżywiania. Można było pojechać na rowerze. Część osób na zmianę biegła lub podjeżdżała samochodami. Ja postanowiłem pokonać biegiem całą trasę. Było gorąco. W pewnym miejscu trochę pobłądziliśmy i sumie wyszło ok 50 km. Czytaj dalej 26 Maraton Warszawski

Od Falenicy do Chełmży

W roku 2004 postanowiłem przebiec dwa maratony – jeden na wiosnę, drugi na jesień. Co do jesieni nie miałem wątpliwości, to będzie Warszawa, ale na wiosnę miałem spory problem. W okresie od marca do maja jedyny termin jaki mi pasował to 16 maja. Pech, żadnego maratonu w tym terminie, przynajmniej w kraju. Na szczęście znalazłem maraton w Wiedniu i mogłem zrealizować marzenie. Do tego była to okazja do startu w dużej imprezie. Czytaj dalej Od Falenicy do Chełmży

25 Maraton Warszawski, mój pierwszy

Gdy 14 września stanąłem na starcie miałem za sobą 30 km wybiegania, jedno nawet po górach. To jednak nie to samo co 42,195 km. Biegłem ostrożnie, pierwszą połówkę prowadził mnie Grześ kolega z Lechów, który mając przed sobą maraton w Berlinie biegł na luzie. Dla niego to było raczej długie rozbieganie. Czytaj dalej 25 Maraton Warszawski, mój pierwszy