III Bieg Rzeźnika

Start w III edycji biegu „Rzeźnika” poprzedziłem kilku dniowym pobytem w Wetlinie. Bieszczadzkie szlaki przemierzałem wraz z Renatą, Darkiem i Bartkiem.

Widok na Rosochę i Hyrlatą
Widok na Rosochę i Hyrlatą

Poniedziałek nasza pierwsza wycieczka prowadziła z Żubraczy przez Berdo (1041) na Hyrlatą (1103) i Rosochę (1084) do Roztok Górnych, a następnie przez Solinkę z powrotem do Żubraczy. Pogoda piękna, trasa dzika, na znacznej części bez oznaczeń (częściowo oznaczona prywatnie, ale bardzo rzadko), dobrze opisana w przewodniku. Po drodze żadnych turystów, spotkaliśmy jedynie osoby zatrudnione przy wyrębie lasu. Prawdziwe dzikie Bieszczady. Tego dnia popełniłem błąd i wybrałem się w ciężkich butach trekingowych, co zaowocowało odciskami i niemożnością biegania na dogodnych do tego odcinkach. Czytaj dalej III Bieg Rzeźnika

Sudecka Setka

Od Biegu Rzeźnika minęły trzy tygodnie. Udało mi się odpocząć,. Zdecydowanie zmniejszyłem dystanse i tempo. Oczywiście nie odpuściłem sobie startów. Ok 6 km w Parku Moczydło na Woli, Mazowiecka Piętnastka i Kabaty. Tu zaskoczenie, życiówka 39:31 w półtora tygodnia po Bieszczadach.

17 czerwca 2005 roku Boguszów Gorce. Na stację dojeżdżam przed siedemnastą. Idę pod górę w stronę rynku. Malownicze miasteczko, śliczna okolica. Ratusz – biuro zawodów. Rejestruję się, odbieram numer, jak zwykle spotykam wielu znajomych. Ech! ta potęga Internetu.  Widzimy się po raz pierwszy, a jakbyśmy się od dawna znali. W prawdzie większość już znam z innych biegów, ale i tak wcześniej poznaliśmy się na biegajznami.pl. Czytaj dalej Sudecka Setka

II Bieg Rzeźnika

Po przeczytaniu relacji z pierwszej edycji Biegu „Rzeźnika” wiedziałem, że chcę wystartować w drugiej. Wiedziałem, że to nie lada wyzwanie. Trasę znałem. Większość odcinków pokonałem z plecakiem na obozie wędrownym, pozostałe przy różnych innych okazjach. Znałem dystans, wiedziałem jakie górki są po drodze. Mimo to ten bieg stał moim największym marzeniem i głównym celem na rok 2004. Udało mi się pomysłem zarazić kolegów z klubu i skompletowaliśmy dwie drużyny. Ustaliliśmy, że ja biegnę z Bogdanem, a Marek z Grześkiem. Czytaj dalej II Bieg Rzeźnika