Sieraków i Susz, dwie skrajności

Zima jak zwykle, trening rowerowy w domu, spinning, biegi i nieco więcej niż dotąd pływania. W Falenicy w tym roku nieco szybciej, ale bez dodatkowych kilometrów. Wiosenne sprawdziany, Bieg Chomiczówki – 15 km z życiówką 1:03:34. Udany półmaraton w Wiązownej (1:32:01). Później dopadło mnie przeziębienie i nieco słabiej poszło w Półmaratonie Warszawskim (1:34:15). Na otwarcie sezonu Orlen Maraton – 3:26:39. W maju Ekiden. Przerywane problemami ze zdrowiem treningi, nie mogłem się pozbyć przeziębienia. Czytaj dalej Sieraków i Susz, dwie skrajności