Siedem Dolin

Nie planowałem tego startu w tym roku. Decyzję podjąłem po Rzeźniku. Czułem ogromny niedosyt spowodowany nieukończonym biegiem i postanowiłem znaleźć coś na osłodę. Kalendarz miałem już zapełniony. Siedem Szczytów w czerwcu. Tatrzański sierpień. W październiku Łemkowyna. Wolny został kawałek września. Wybór terminu niewielki. BUT (Beskidy Ultra Trial) to już praktycznie październik. Połówka Praska, Bieg Lechitów w Gnieźnie, Maraton Warszawski zaplanowane. Czytaj dalej Siedem Dolin

Bieg 7 Dolin

Wrzesień, Festiwal Biegowy w Krynicy. Trzecia nad ranem. Ciemno, pada. Startuję w Biegu 7 Dolin. We mgle podbiegam na Jaworzynę, dalej w dół do Rytro. Słońce wychodzi zza chmur. Mijam hotel – metę Maratonu Wyszehradzkiego. Pnę się pod górę. Przehyba, Radziejowa, Rogacz i w dól do Piwnicznej. Jestem zmęczony, biegnę spokojnie, mam do limitu bezpieczny zapas. Łomnica, Wierchomla, Szczawnik i Runek. Robi się szaro gdy zbiegam. Okrzyki, oklaski na chwilę przyspieszam biegnąc deptakiem na metę w Krynicy. Kolejny udany bieg, 100 km po sporych górach, czas 15:44, kolejny udany bieg.

I Visegrad Maraton

Gdy tylko pojawiła się informacja o zorganizowaniu tego maratonu wiedziałem, że muszę tam być. Góry i bieganie to dwie moje wielkie pasje. Z uwagi na odbywający się dwa tygodnie później „III Bieg Rzeźnika” postanowiłem potraktować ten maraton jako ostatnie długie wybieganie.

zd00Do Rytra dotarłem w sobotę koło południa wraz ze sporą grupą znajomych biegaczy. Po wyjściu ze stacji udaliśmy się w stronę mety, skąd odjeżdżały busy do biura zawodów zlokalizowanego w miejscowości Vyžne Ružbachy. Po przejściu kilkuset metrów wypatrzyliśmy na chodniku napis „40km”, tuż za nim skręciliśmy w prawo, by po przejściu przez tory idąc cały czas pod górę dotrzeć do „Perły Południa”, gdzie czekał na nas bus. Czytaj dalej I Visegrad Maraton