Ścieżka nad Wisłą

Pięć Set +

W nadchodzącym sezonie postanowiłem nadrobić nieco zaległości i skupić się na bieganiu długodystansowym. W tym celu opracowałem i postanowiłem wdrożyć mój własny program 500+

Triathlon jest fantastyczny, ale moim zdaniem nie da się pogodzić specyfiki triathlonu i biegania długodystansowego. Z mojego doświadczenia wynika, że można się przygotować wytrzymałościowo do biegów ultra trenując do triathlonu na pełnym dystansie, ale i tak brakuje wybieganych kilometrów. Przekonałem się, że nie można mieszać startów zwłaszcza gdy chce się poprawiać życiówki. Z tego powodu w ostatnich latach rezygnowałem z biegów długodystansowych lub odkładałem je na jesień, po zakończeniu sezonu triathlonowego. Jednak ciągnie wilka do lasu, a niedźwiedzia na połoniny.

Rok 2017 zaplanowałem pod kontem biegów ultra i zapisałem się na:

  • Ultramaraton Podkarpacki
  • Ultra Chojnik
  • Ultra Rzeźnik 160
  • Bieg Siedmiu Szczytów
  • Łemkowyna Ultra Trial 150

Pięć set już mam, a plus?

Bynajmniej nie chodzi mi o to, że każdy z tych biegów ma więcej niż 100 km, plus to jeszcze jeden bieg, ale o tym zadecyduje los i od niego będzie zależało gdzie wystartuję na przełomie sierpnia i września oraz na jakim dystansie. Oczywiście musi być ultra, czyli więcej niż maraton.

Ponad to postanowiłem się z mierzyć z zupełnie nowym wyzwaniem i po raz pierwszy wystartować zimą w górach. Zmierzyć się z Zamiecią. Nie mam żadnego doświadczenia w tym względzie, choć wiele lat temu wędrowałem po Beskidach zimową porą. Wiem, że dużo będzie zależeć od pogody i panujących w trakcie biegu warunków. Niby wiem jak się biega w biegach na czas, wiem jak rozłożyć siły, ale zawsze było ciepło, czasami wręcz upał, a nawierzchnia była płaska i twarda. Pętla Szczyrk-Skrzyczne to inna bajka, dlatego nie myślę o kilometrach. Za to liczę, że widoki będą niezapomniane, zwłaszcza, że góry o różnych porach dnia prezentują się zupełnie inaczej.

Ścieżka nad Wisłą
Ścieżka nad Wisłą

Póki co pozostaje mi urokliwa ścieżka nad Wisłą, która nawet w deszczowe dni ma niezwykły klimat i powroty z pracy dosłownie „dziką” ścieżką wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Pomimo iż są to trasy znajdujące się na terenie stolicy, w której mieszka ponad 1,7 miliona  obywateli, której zmorą są korki i zanieczyszczenie powietrza można spotkać dzikie zwierzęta. Nieraz spotykałem sarny i lisy, widziałem ślady działalności bobrów, a wczoraj kilka metrów ode mnie przez ścieżkę przebiegł dzik. Dobiegł do ulicy, wystraszył się świateł samochodu i zawrócił. Na szczęście samochód był na tyle daleko, że zdążyłem przebiec przez ulicę schodząc z drogi wystraszonemu dzikowi. Oczywiście na skraju miasta jest jeszcze wiele pięknych i dzikich miejsc takich jak Mazowiecki Park Krajobrazowy, wydma w Falenicy, Kampinoski Park Narodowy, wyspy Zawadowskie.

Przy tej okazji życzę Wam w Nowym Roku spełnienia marzeń, realizacji planów, szczęścia, radości i zdrowia, niezbędnego by reszta mogła się spełnić.