Moje Open Water

Pływałem w zasadzie od zawsze nie potrafię określić gdzie i kiedy się nauczyłem. W dzieciństwie jeździłem z rodzicami na obozy harcerskie, a ojcem pływałem po Mazurach i Suwalszczyźnie, kajakiem, żaglówką, łodzią wiosłową. Zawsze lubiłem pływać w wodach otwartych i pamiętam jak pływałem po jeziorach asekurowany , przez ojca z łodzi. W podstawówce chodziłem trochę na basen. Pływałem żabką i trochę na plecach. Później przez wiele lat nie miałem okazji z wyjątkiem sporadycznego pobytu nad wodą (urlop zwykle spędzałem w górach), ale to i tak bardziej kąpiele niż pływanie.

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

Dopiero w 2005 gdy postanowiłem wystartować w triathlonie na dystansie olimpijskim pojechałem na urlop nad może, gdzie kilka razy udało mi się trochę popływać. Start okazał się jednak naprawdę dużym wyzwaniem i tylko dzięki wypracowanej bieganiem wytrzymałości pokonałem 1500 m (w praktyce było było krócej) w ponad 50 minut. Po wyjściu z wody nie mogłem utrzymać równowagi i dopiero po blisko 6 minutach wsiadłem na rower.

Od lutego 2007 zacząłem regularnie chodzić na basen (1-2 razy w tygodniu) i uczyć się pływania kraulem. Uczyłem się sam, podstawy pamiętałem z czasów gdy chodziłem na basen, czytałem, oglądałem filmy instruktażowe. W sierpniu w triathlonie przepłynąłem 1500 m (ta sama co poprzednio krótsza trasa) w czasie 38 minut płynąc na przemian stylem klasycznym i dowolnym. Po wyjściu z wody byłem w znacznie lepszej formie.

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

W następnym roku kontynuowałem treningi co dało mi w efekcie 49 minut na 1500 m (tym razem prawdziwe) i 1 godzinę i 4 minuty na 1900 m w moim debiucie w ½ im. Na ten start kupiłem najtańszą krótką piankę w supermarkecie. Choć nie była najlepsza, pływałem w niej w kolejnych startach. Rok 2009 to koncentracja na bieganiu i w efekcie nieregularne pływanie maksymalnie raz w tygodniu, ale za to z ćwiczeniami kraula pod okiem mojej fizjoterapeutki Kasi. Tym razem dystans w triathlonie olimpijskim popłynąłem w 47 minut.

Rok 2010 podobnie, z przepłynięciem na gliniankach dystansu 3 km w czasie 1,5 godziny oraz niecałych 43 minut na 1500 m w triathlonie. W 2011 pływałem tylko 4 razy, w tym raz w ramach triathlonu,  w efekcie 1500 m w 54 minuty. Potem nastąpiła przerwa w pływaniu i koncentracja na biegach ultra, której kulminacją były cztery stary w roku 2012.

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

Po 10 latach przygody z bieganiem zapragnąłem urozmaicenia, stąd zdecydowany zwrot w kierunku triathlonu. Na jesieni 2012 znów wróciłem do pływania. Regularne treningi, kilka lekcji pod okiem instruktora, zakup porządnej pianki i w kolejnym roku zaliczyłem starty w triathlonach z wynikami w pływaniu: Susz 1900 m, czas 43:34, Zielonka 1500 m, czas 39:50, Borówno 3800 m (w praktyce pewnie więcej, bo wiatr spychał boję i dystans się wydłużał), czas  1:55:47.

Rok 2014 upłynął pod znakiem triathlonu: Kołobrzeg, 950 m pierwszy start w morzu, do tego przy dużej fali czas 25:39. Szczecin, 1900 m pierwszy start w rzece, na pętlach z prądem i pod prąd, czas 52:43. Poznań, 1900 m w komfortowych warunkach w Jeziorze Maltańskim, 42:59. Tour the Tri Piła: 400 m (bez pianki) czas 13:34, 1500 m czas 32:37, 950 m czas 21:59. Borówno, 1900 m czas 49:26. Przechlewo, 1900 m czas 48:15.

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

Po tych startach postanowiłem, że kolejny rok poświęcę na poprawę umiejętności pływackich. Od połowy września zacząłem chodzić na zajęcia prowadzone przez trenerów Warsaw Masters Team. Zupełnie inne podejście do pływania, więcej ćwiczeń technicznych i interwałowych sprawiło, że pływanie na basenie stało się nie tylko koniecznością zastąpienia pływania w wodach otwartych, które zawsze lubiłem, ale też niezłą frajdą i wyzwaniem. Z kolejnymi zajęciami zacząłem patrzeć na pływanie jako takie, a nie tylko będące jedną z trzech składowych triathlonu. W efekcie zdecydowałem się po raz pierwszy wystartować w zawodach pływackich – XIX Otwarte Mistrzostwa Warszawy Masters w pływaniu na 25 m basenie. Startowałem stylem dowolnym na dystansach 100 m i 400 m. Czasy słabiutkie, ale przynajmniej jakiś sprawdzian w powtarzalnych warunkach.

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

Po Sierakowie wiedziałem, że akurat z pływaniem jest całkiem dobrze, 43:07, to jak dotąd mój drugi najlepszy czas na 1900 m. Połowa miesiąca. Jest piękny czerwcowy dzień, bezchmurne niebo 27°C, woda 22°C. Na start nad Jeziorko Czerniakowskie dojeżdżam na rowerze.

II Otwarte Mistrzostwa Warszawy oraz Grand Prix Polski i Puchar Polski Masters. Fajna, piknikowa atmosfera. Jest wiele konkurencji. Ja zdecydowałem się na dystans 1500 m w piankach. To dobra okazja na sprawdzian w pływaniu. Start z wody, meta w wodzie, elektroniczny pomiar czasu, dokładnie zmierzony dystans. Rozgrzewka na brzegu i trochę w wodzie. Ustawiamy się przed bojami wyznaczającymi linię startu. Chwilę czekamy i  …

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

START. Mijam boje liniowe i płynę na tę w zatoczce po prawej. Nawracam mijając ją lewym barkiem. Przede mną długa prosta prawie pod most. Płynę swobodnie, pilnując techniki, długie pociągnięcia, praca nogami, tym razem skupiam się tylko na wodzie. Nie muszę myśleć co będzie potem. Nawrót i prosta w kierunku mety. Znowu przepływam pomiędzy bojami wyznaczającymi linię startu. Zaczynam drugą pętlę. Mam siły, przyspieszam. Nawrót w zatoczce, znów długa prosta do boi przed mostem. Kolejny nawrót i płynę do mety. Wyciągam rękę z chipem, uderzam w tablicę i po zawodach.

Jeziorko Czerniakowskie
Jeziorko Czerniakowskie

Wychodzę na brzeg, dostaję medal i ręcznik. Mogę odpocząć. Czas 32:39 jest dla mnie naprawdę dobry. Patrzę na innych jak walczą w swoich konkurencjach. Czuję, że mi się to też podoba i wiem, że będę chciał wrócić w przyszłości.

 Zdjęcia z profilu Warsaw Masters Team