I Bieg Praski

Niestety po triathlonie skończyły się dla mnie wakacje. Czas wrócić do pracy. Do maratonu w Wachau zostało już tylko sześć tygodni. Ostatnia w tym roku okazja by złamać te 3:15. Tylko czy zdołałem się zregenerować. Zaczynam trening pod maraton. Mam blisko domu kameralny stadion lekkoatletyczny – przy stadionie X-lecia. Jest gdzie trenować interwały.

15 sierpnia staruję w Radzyminie, w tym roku biegniemy do Ossowa. Jest gorąco, ale biegnie mi się dobrze. 1:33:11 to dobry prognostyk, tym bardziej,że udało mi się na całym dystansie utrzymać równe tempo. Impreza udana, startuje wielu znajomych, lubię ten bieg. W sierpniu pogoda dopisuje, są dobre warunki do wycieczek biegowych.  Najlepszą do tego okazją jest bieg z Zielonki do Kamieńczyka. Tym razem 46 km. Pod koniec miesiąca start na Woli w  parku Moczydło.

Cztery Pory Roku
Cztery Pory Roku
zdjęcie entre.pl

Wrzesień to znów miesiąc pełen startów. Pamiętając o maratonie muszę ostrożnie rozkładać siły. Na początku miesiąca mocny start na Kabatach w cyklu „Cztery Pory Roku” oraz na krótszych dystansach na Woli i w pierwszym Biegu Praskim. Takie zawody pomagają mi budować wytrzymałość tempową.

Zostało już tylko dwa tygodnie. Zaglądam na ścieżki biegowe Nike, bardzo mi się podoba. Zajęcia są prowadzone fajnie, przez doświadczonych zawodników i trenerów. Biegania niezbyt dużo, a nacisk jest postawiony na ćwiczenia rozciągające i siłowe. Poznajemy nowe elementy, korygujemy technikę. Przychodzi sporo nowych osób. Bardzo mi to odpowiada, kilometry i tak sobie nabiję, a poza tym mam tappering.