Wings for Life World Run

To, że w biegu od startu dąży się do mety jest jasne. Chyba każdy od małego dziecka widział białą linię wyznaczoną na bieżni stadionu. Trochę trudniej było wyobrazić sobie to w biegu 24 godzinnym. Meta nie jest zlokalizowana w przestrzeni, ale w czasie. Takie biegi są organizowane na pętlach, koniec biegu następuje w chwili usłyszenia sygnału. Każdy zawodnik zatrzymuje się w miejscu do którego dobiegł, by sędziowie mogli zaznaczyć i obliczyć dystans. Wings for Life World Run jest wyjątkowy.  Czytaj dalej Wings for Life World Run

Śladami Piastów

Tam trzeba być, to trzeba przeżyć.
Zjechać pod ziemię. Poczuć sól w płucach.
Zagłębić się w wykute przez wieki korytarze.
Do Bochni dotarłem z Robertem z ponad 90 minutowym opóźnieniem. Pociąg, którym jechaliśmy już do Warszawy przyjechał 80 minut po czasie. Był piękny, pogodny wieczór. W zasadzie to już noc, bo właśnie minęła 23. Bezchmurne niebo, na którym królował Wielki Wóz. Bezwietrznie. Temperatura ok zera. Szliśmy pustymi ulicami Bochni by po niespełna 2 km dotrzeć do szybu Campi. Mieliśmy szczęście. Na zjazd czekało już kilka osób. Czytaj dalej Śladami Piastów

Siedem Dolin

Nie planowałem tego startu w tym roku. Decyzję podjąłem po Rzeźniku. Czułem ogromny niedosyt spowodowany nieukończonym biegiem i postanowiłem znaleźć coś na osłodę. Kalendarz miałem już zapełniony. Siedem Szczytów w czerwcu. Tatrzański sierpień. W październiku Łemkowyna. Wolny został kawałek września. Wybór terminu niewielki. BUT (Beskidy Ultra Trial) to już praktycznie październik. Połówka Praska, Bieg Lechitów w Gnieźnie, Maraton Warszawski zaplanowane. Czytaj dalej Siedem Dolin

Trylogia Tatrzańska II
Bieg Granią Tatr

To był bieg czterech żywiołów.

  • Ziemia – nie masz większej potęgi od tej, która góry strzeliste i czarne turnie wyniosła.
  • Powietrze – halny dyktował warunki. Targał, szarpał, przewracał.
  • Ogień – słońca promienie żar z nieba zesłały.
  • Woda – ściana deszczu, miliardy kropel tworzą strumienie, potoczki i potoki by wezbrawszy u ujścia doliny w wodogrzmotach swą moc i siłę okazać. Czytaj dalej Trylogia Tatrzańska II
    Bieg Granią Tatr

Trylogia Tatrzańska I 
Tour de Pologne

W tym roku sierpień zarezerwowałem sobie na Tatry i okolice. W niedzielę 30 lipca przyjechałem do Poronina i już tego dnia wybrałem się na trening. Pobiegłem do Murzasichla, gdzie spotkałem się z kolegą z pracy Danielem i razem zrobiliśmy pętelkę po okolicznych pagórkach. Czytaj dalej Trylogia Tatrzańska I 
Tour de Pologne