Bieg „Ku Słońcu”

Ostatecznie na rok 2005 postawiłem sobie dwa cele – pokonanie bariery 3:15 w maratonie i start w pięciu biegach na dystansie maratońskim lub dłuższym. Planując z Bogdanem start w biegu „Rzeźnika” wiedziałem, że wiosną muszę robić dłuższe wybiegania i dużą ilość podbiegów.

Bieg Noworoczny - Kabaty
Bieg Noworoczny – Kabaty

Biegowy rok zacząłem już 2 stycznia, Biegiem Noworocznym na Kabatach. Jak zawsze miła, sympatyczna atmosfera, mnóstwo znajomych. Szkoda trochę, że zabrakło zimowej aury, 4 stopnie na plusie i żadnych śladów śniegu, wystrój zdecydowanie jesienny.

W połowie stycznia startuję w Biegu Chomiczówki, a Bartek w Biegu Chińskim. Słonecznie, ale zimno choć na plusie. Bez wiecznie. Warunki znakomite i biegło mi się naprawdę dobrze.

Półmaraton Młociński
Półmaraton Młociński

IV Półmaraton Młociński, dający wreszcie okazję na bieganie po śniegu. Biegnę z Bartkiem – to jego pierwsza próba zmierzenia się z takim dystansem. Zaczynamy za szybko, zwalniam do tempa 4:50 i staram się je utrzymać. Mam trochę kłopotów z wypatrzeniem kilometrów (latem było jakoś łatwiej). Za półmetkiem Bartek się buntuje i przyspiesza, jest w dobrej formie – ostatni kilometr to już tempo poniżej 4:30. W Lutym borykam się z przeziębieniem, ale startuję w Wiązowskim Półmaratonie (zdjęcie nagłówkowe) i na Kabatach.

Wrocław Maraton
Wrocław Maraton

W marcu i kwietniu zwiększam dystans.

W ramach przygotowań do biegu „Rzeźnika”, rozpoczynam treningi z Bogdanem. Przy okazji startów w parku Moczydło wykorzystujemy znajdującą się tam górkę by potrenować podbiegi. 24 kwietnia maraton we Wrocławiu. Fajna atmosfera, przyjemna, płaska trasa, przepiękne miasto. Pierwsza połówka 1:36:44 – było by dobrze gdyby nie problemy z żołądkiem. Na razie sobie radzę, ale niedługo zacznie się kryzys. Na mecie się cieszę, że ukończyłem. Druga połowa zajęła mi dwie godziny. Ukończyłem z czasem 3:36:11. Jak dotąd był to mój najtrudniejszy maraton. Mimo wszystko jestem zadowolony, nogi specjalnie nie bolą. Teraz już myślę tylko o „Rzeźniku”. Ostatniego dnia kwietnia pokonuję na treningu 53 km.

Bieg "Ku Słońcu"
Bieg „Ku Słońcu”

W maju startuję na krótszych dystansach. Te starty sprawiają, że odzyskuję świeżość po długich 30-40 km rozbieganiach. Bieg Konstytucji 3 Maja udaje mi się ukończyć z życiówką 19:47, a w biegu „Ku Słońcu” w Parku Praskim. Obaj z Bartkiem wracamy z pucharami. Druga połowa maja to radykalne zejście z dystansu i  dwa starty w Lesie Kabackim.