Bieg 7 Dolin

Wrzesień, Festiwal Biegowy w Krynicy. Trzecia nad ranem. Ciemno, pada. Startuję w Biegu 7 Dolin. We mgle podbiegam na Jaworzynę, dalej w dół do Rytro. Słońce wychodzi zza chmur. Mijam hotel – metę Maratonu Wyszehradzkiego. Pnę się pod górę. Przehyba, Radziejowa, Rogacz i w dól do Piwnicznej. Jestem zmęczony, biegnę spokojnie, mam do limitu bezpieczny zapas. Łomnica, Wierchomla, Szczawnik i Runek. Robi się szaro gdy zbiegam. Okrzyki, oklaski na chwilę przyspieszam biegnąc deptakiem na metę w Krynicy. Kolejny udany bieg, 100 km po sporych górach, czas 15:44, kolejny udany bieg.