Bergamo

VII IAU 24H World Challenge
XVI IAU 24H European Championships

Do Bergamo poleciałem z synem, który supportował mnie w trakcie zawodów. Do Mediolanu dolecieliśmy podziwiając ośnieżone szczyty Alp. Z lotniska dotarliśmy autobusem na dworzec kolejowy w Mediolanie, a stamtąd do Bergamo. Na miejscu tuż obok dworca kolejowego, przy dworcu autobusowym znajdowało się biuro zawodów, gdzie czekali już koledzy z kadry.

Bergamo - Citta Alta
Bergamo – Citta Alta

Na początek zajęliśmy się kwestiami logistycznymi (rejestracja, odbiór numerów, zakwaterowanie), a po zostawieniu rzeczy w hotelu wybraliśmy się na krótki spacer po mieście. Zwiedziliśmy najbliższą okolicę i przeszliśmy się przyszłą trasą biegu, która prowadziła kwadratem ulic z linią startu na Piazzale degli Alpini w okolicy biura zawodów i lekkim podbiegiem za dworcem autobusowym. Całość o długości 1,2 km.

Bergamo - mury obronne
Bergamo – mury obronne
Kaplica Calella Colleoni
Kaplica Calella Colleoni

Następnego dnia wybraliśmy się na zwiedzanie górującego nad okolicą starego miasta Citta Alta. Po drodze trafiamy na pochód pierwszomajowy, dawno tego nie widziałem, jakoś dziwnie. Ulica pnie się pod górę do bramy w murach obronnych z XVI wieku. Średniowieczne i Renesansowe kamienice, wąskie kolorowe uliczki. Tłum ludzi, wszechobecne sklepiki.

Zabytkowe place miejskie – Piazza Vecchia z pałacem Palazzo della Ragione i Piazza del Duomo z kaplicą Calella Colleoni, Wieżą z (XI – XII w.), katedrą św. Aleksandra oraz romańską Bazyliką Santa Maria Maggiore (XII – XIV w.), do której wchodzimy przez gotycki portyk by podziwiać barokowe wnętrze.

Bergamo - Citta Alta
Bergamo – Citta Alta

Zwiedzamy powoli, bez pośpiechu, włócząc się malowniczymi uliczkami, podziwiając panoramę, pomału schodzimy do dolnego miasta gdzie i wracamy do hotelu.

Popołudniu krótka przebieżka po trasie biegu, gdzie widać trwające przygotowania.

Tadeusz Dziekoński, Andrzej Urbaniak, Waldemar Pędzich, Tadeusz Ruta, Konrad Różycki
Tadeusz Dziekoński, Andrzej Urbaniak, Waldemar Pędzich, Tadeusz Ruta, Konrad Różycki

Wieczorem uroczyste otwarcie mistrzostw na sali  w Centrum Kongresowym im. Jana XXIII z prezentacją zawodników, organizatorów i przedstawicieli IAU. Później kolacja i odprawa techniczna. Kładziemy się stosunkowo wcześnie, ale jak zwykle przed startem sen nie przychodzi łatwo.

Bartek i Konrad przed startem
Bartek i Konrad przed startem

2 maj – pobudka, śniadanie, ostatni raz sprawdzam czy wszystko przygotowane, zbieramy rzeczy, idziemy na trasę. Bartek zajmuje miejsce w boksie, a ja się udaję na start. 10:00 wystrzał startera, ruszamy, najpierw powoli jak … no nie zupełnie tak. Biegnę spokojnie ok 6 minut kilometr, robi się coraz goręcej. Dużo piję.

Andrzej i Konrad na Via Angelo Maj
Andrzej i Konrad na Via Angelo Maj

Część trasy jest wytyczona pasem wydzielonym z trzech pasów szerokiej ulicy Via Angelo Maj. Niestety na pozostałych pasach utworzył się korek i trzeba biec pośród spalin. Biegnę razem z Andrzejem, jakoś nam pasuje takie samo tempo, a we dwóch zawsze raźniej. Bartek mnie wspiera, dodaje otuchy, pilnuje bym pił i podjadał regularnie, robi zdjęcia.

Konrad i Andrzej
Konrad i Andrzej

Dostajemy ciepły posiłek – ryż z warzywami i kurczakiem. Biorę miseczkę, przechodzę w marsz na całą pętelkę, by zjeść spokojnie i chwilę odetchnąć. Znów wpadam w rytm. Pierwsza setka minęła spokojnie. Pomału się ściemnia, lecz wciąż jest gorąco i duszno. Co jakiś czas słychać karetki, Bartek mi mówi, że to niestety część zawodników. Spaliny, upał, duchota nie każdy organizm to wytrzymuje. Mnie biegnie się dobrze. Bartek pilnuje bym brał regularnie magnez i potas. Kolejny posiłek. Nogi się robią coraz cięższe. Tempo spada do 7 minut/km.

Konrad i Andrzej
Konrad i Andrzej

Bartek wpada na pomysł bym zmienił buty. Mam drugą parę, innego typu, są twardsze, bardziej pasują do krótkich biegów. Następne kółko , dobiegam do punktu, gdzie czeka stołeczek i Bartek z butami. Siadam, Bartek pomaga mi zmienić buty i ruszam jak bolid z pitstopu. Inaczej się biegnie, inaczej nogi pracują. Pomogło zmów wraca tempo ok 6 minut. Jest całkiem ciemno i nieco chłodniej.

Mijają kolejne okrążenia. Wracam do starych butów, znów dobra zmiana. Później powtórzę ten manewr raz jeszcze. Kolejne kółeczka.

Konrad i Andrzej
Konrad i Andrzej

Andrzej ma problem z kontuzją i już dawno gdzieś zniknął, choć wciąż mi pomaga, towarzysząc i podciągając tempo co kilka okrążeń Waldka zdjął lekarz z trasy. Mam szczęście, czuję się świetnie. Mija już druga setka, a czasu do mety sporo. Już wiem, że będzie życiówka. Robi się całkiem jasno, gorąco. Biegnę, czas jakby przyspiesza.

Kolejny raz mijam linię startu, dziewczyna podaje mi Polska flagę. Taki jest zwyczaj, gdy zbliża się koniec. W Seulu patrzyłem jak Andrzej dumnie z flagą finiszuje,a teraz mnie spotkał zaszczyt. Na trasie się zebrał tłum kibiców, słychać i doping Polaków, których śpiew „POLSKA BIAŁO – CZERWONI … ” będę pamiętał do końca życia. To niesamowicie niesie. Bartek rozsądnie podaje mi picie.

Konrad
Konrad

Sędziowie się rozstawiają w wzdłuż trasy. Bartek mi mówi, że mam już 224 km w nogach. Ostatnie kółko. Czasu zbyt mało by pokonać całe. Biegnę jak mogę, by urwać ostatnie metry. Wiem, że jest dobrze, a to zawsze niesie. Sygnał syreny i wszyscy stają. Ruch zamarł w miejscu. Ustawiam znacznik, siadam na drodze, czekam aż sędzia podejdzie i oznaczy miejsce, by później wyliczyć dokładny dystans. Wracam do boksu, gdzie czeka Bartek. Zbieramy, że idziemy w raz z kolegami położyć się w cieniu na trawie i trochę odpocząć.

Tadeusz Ruta, Waldemar Pędzich, Andrzej Urbaniak, Konrad Różycki, Piotr Kuryło
Tadeusz Ruta, Waldemar Pędzich, Andrzej Urbaniak, Konrad Różycki, Piotr Kuryło

Idziemy do hotelu trochę się przespać by popołudniu wziąć udział w zakończeniu. Fajnie organizowana impreza na wielkiej sali. Najpierw są nagradzani zwycięzcy, a potem wszystkie drużyny i każda jest dekorowana na scenie.

Zarówno w światowej jak i europejskiej rywalizacji wśród mężczyzn wygrał Henrik Olsson – 257,042 ze Szwecji, a wśród pań Francuska Anne-Cecile Fontaine.

Polacy zajęli miejsca:

  • KURYŁO PIOTR – 226.369 (10/7)*
  • RÓŻYCKI KONRAD – 225.048 (12/9)*
  • URBANIAK ANDRZEJ  – 208.995 (29/24)*
  • RUTA TADEUSZ – 186.515 (57/46)*
  • PĘDZICH WALDEMAR – 100.921 (112/91)*

*) – 24H World Challenge / 24H European Championships

Kolejną noc przesypiam spokojnie. Rano się pakujemy. Rzut oka na miasto i pora wracać. Pociąg, autobus i lot do Warszawy. Kolejna przygoda stała się wspomnieniem.

Bergamo - Citta Alta
Bergamo – Citta Alta