. Bieg wyjątkowy i niepowtarzalny - 100 km na stulecie odzyskania niepodległości na warszawskim AWF. Akademii utworzonej przez Marszałka Józefa Piłsudskiego. To było dla mnie naprawdę ważne. 11 listopada supportowany przez syna ruszyłem do walki na 2,5 km pętli. Było chłodno, ale przyjemnie. Biegło mi się znakomicie.

Sobota początek mojego urlopu. Bardzo lubię formułę tego biegu, dlatego postanowiłem wyjechać na urlop w niedzielę. Wieczór, tysiące zawodników i kibiców. Upamiętnienie jednego z najważniejszych wydarzeń w naszej historii. Spotykam się z koleżankami i kolegami z pracy obok Pomnika Poległych i Pomordowanych na Wschodzie. Robimy kilka pamiątkowych zdjęć. Krótka rozgrzewka i idę z Robertem na start.

Po raz pierwszy pływałem tam startując w II Otwartych Mistrzostwach Warszawy w 2017 r. Wtedy płynąłem na dystansie 1500 m Tri, czyli w piankach. W tym roku, pomimo iż pływam nieco mniej, bo skupiam się głównie na bieganiu wybrałem dystans 3000 m OW (Open Water), co oznaczało, że nie można korzystać z pianki.

Bieg Konstytucji 3 Maja to jedna z imprez, którą darzę sentymentem. W raz z Biegiem Powstania i Niepodległości stanowią Warszawską Triadę Biegową, cykl biegów z historią w tle, upamiętniających jedne z najważniejszych wydarzeń w historii naszego kraju. Pełną Triadę udało mi się jak dotąd ukończyć dwukrotnie, w 2004 i 2007 roku.

Za mną kolejny fajny maraton. Mój trzydziesty piąty. Nie mam przekonania jak liczyć maratony i biegi ultra. Niektórzy liczą łącznie. Tak zakładając należy dodać dwa maratony z triathlonu (im226) oraz 23 biegi ultra to będzie tego w sumie 60. Tym razem było dość mocno. To mój czwarty czas w historii. Najlepszy od 2008. Mój „The Best Of M50”

Przed biegiem krótkie spotkanie z koleżankami i kolegami z grupy, wspólne zdjęcie, rozgrzewka. Tuż przed startem ustawiłem się na końcu grupy na 1h30, tak by na pierwszych kilometrach patrzeć jak spokojnie się oddala. Cel – nie dać się dogonić tym na 1h35.

Po przyzwoicie przepracowanym grudniu zakończonym 36 kilometrowym wybieganiem w sylwestra przyszedł czas na mocny styczeń. Rok rozpocząłem tradycyjnie jadąc z Kaziem na organizowany przez Basię „Guzik z Pętelką”. Potem koncentracja na treningach przeplatanych startami. Falenica poprzedzona trzema treningowymi pętlami, mocny Bieg Noworoczny w Parku Skaryszewskim i zwycięstwo w kategorii, a wszystko przy mroźnej zimowej aurze.

W nadchodzącym sezonie postanowiłem nadrobić nieco zaległości i skupić się na bieganiu długodystansowym. W tym celu opracowałem i postanowiłem wdrożyć mój własny program 500+

Bieg Mikołajkowy w Lesie Kabackim należy do stałych punktów mojego planu. Początki mojej przygody z bieganiem były mocno związane z Grand Prix Warszawy. Sporo startowałem na ścieżkach tego urokliwego lasu i zawsze chętnie tam wracam. Teraz gdy w sezonie bardziej skupiam się na triathlonach i biegach ultra ciężko jest tak dobrać terminy by dało się startować w wieloetapowym cyklu.

Bieg Niepodległości to jeden ze stałych punktów w moim kalendarzu. Jest jednym z elementów Warszawskiej Triady Biegowej, wraz z Biegiem Konstytucji i Biegiem Powstania Warszawskiego stanowi biegowo-patriotyczne akcenty. Przypada w okresie przełomu pomiędzy sezonami. Zwykle po nim robię dwutygodniowy odpoczynek, ale czasami po ciężkiej końcówce sezonu, tak jak w tym roku przerwę robiłem przed nim.