Piankę zakładam w ostatniej chwili. Start się opóźnia. Robi się naprawdę gorąco. Chłodna woda przynosi ulgę, schodzimy do wody poodpływamy do linii startu i czekamy na sygnał startera. Pierwszy raz płynę w rzece, niby leniwa, ale pod prąd płynie się jakoś ciężko.

Z zachodu się zbliża paskudna chmura. Wiatr się wzmaga, nadciąga ulewa. Sprzęt znowu przykrywam foliami. Robi się mokro i zimno – zakładam piankę. Jak zawsze po deszczu nadchodzi słońce, wiatr słabnie i robi się piękny letni dzień.

Ostatnim sprawdzianem przed debiutem na długim dystansie był start w X Mistrzostwach Klubu LECHITÓW w Triathlonie Olimpijskim. Kameralne zawody organizowane przez Bogdana Krysinka odbyły się tradycyjnie na gliniankach w Zielonce, gdzie zlokalizowana była baza ze strefą zmian.