Pojawiłem się na ziemi w połowie poprzedniego wieku, dokładnie rzecz biorąc w drugiej połowie, jesienią 1962 roku. Doprecyzowując w pierwszej połowie jesieni, w październiku. W połowie października, szesnastego. Rodzice, Elżbieta i Stanisław  od najmłodszych lat zaszczepiali we mnie fascynację otaczającym światem. Już w pierwszych latach życia jeździłem na obozy harcerskie. Z czasem pasją stały się rajdy piesze, wędrówki górskie, spływy kajakowe, żeglowanie, podróże dalekie i bliskie. Od najmłodszych lat hodowałem różne zwierzęta, a akwarium zawsze było w moim pokoju.

Od zamierzchłych czasów stanu wojennego, czyli od grudnia 1982 r. jestem żonaty. Znamy się znacznie dłużej bo jeszcze od liceum. Wspólnie Marzenką dzielę nie tylko swoje życie, ale też swoje pasje. Moja przygoda ze sportem, podróżami i akwarystyką nie była by możliwa bez wsparcia z jej strony. Razem walczymy z przeciwnościami losu i razem cieszymy się jego łaskawością.   Mamy dwie córki Hanię i Agnieszkę, syna Bartłomieja i wnuczka Kacperka.

Zorka 4
Zorka 4

Fotografia – Był „Druh”, był „Star”, był „Zenit” – zdjęcia to najlepszy sposób na utrwalenie swoich przeżyć, przygód i ważnych chwil w życiu. Tata robił zdjęcia aparatem Star B na kliszy 6×6. Sam zajmował się wywoływaniem i powiększaniem zdjęć. Pracownia foto była w naszej łazience. Czerwona żarówka, koreks, kuwety i powiększalnik – krokus. Dziś obrabiając zdjęcia w swojej cyfrowej ciemni z łezką w oku wspominam tamte chwile. Zdjęcia nie zastąpią wspomnień, ale pomagają zawodnej pamięci w powrocie do minionych chwil i pomagają podzielić się wspomnieniami z innymi. Ta zamrożona chwila, to co zostało uchwycone w kadrze ma jakiś magiczny niepowtarzalny urok. Układ świateł, barwa i to co akurat znalazło się w kadrze często bywa niepowtarzalne. Nieraz zdjęcie zaskakuje fotografującego. Robienie zdjęć jest świetną zabawą samą w sobie. Na przestrzeni czasu wiele się zmieniło w tej dziedzinie, przeszedłem od czarno-białej domowej ciemni, przez kolorowe slajdy po zdjęcia cyfrowe. Dlatego warto ich robić dużo, z różnymi parametrami, perspektywą, kompozycją. W dobie fotografii cyfrowej nie stanowi to problemu, a daje większą swobodę. Zrobienie kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu zdjęć tej samej sceny nie pociąga za sobą dodatkowych kosztów i pozwala amatorowi stosować techniki, na które dawniej mogli sobie pozwolić tylko zawodowcy. Przez pewien czas próbowałem też kręcić filmy, ale szybko doszedłem do tego, że to „nie moja bajka” i zrezygnowałem, ale kto wie – nigdy nie mówię nigdy. Oczywiście lubię też oglądać zdjęcia robione przez innych. To niesamowite jak różne osoby potrafią to samo pokazać w zupełnie inny sposób.

Tatry z Gerlacha
Tatry z Gerlacha

Przyroda i geografia – to również nierozłączne tematy. Uwarunkowania geograficzne wpływają na życie w danym rejonie, a życie zmienia krajobraz. Nie potrafię powiedzieć co podoba mi się najbardziej. Uwielbiam góry z ich różnorodnością, potęgą i surowością. Tatry, Sudety, Beskidy, Bieszczady, Góry Izerskie i Świętokrzyskie, Pieniny. Podhale, Kotlina Nowotarska, Orawa, Spisz. Gdy jestem w górach czuję, że mógłbym się śmiało podpisać pod tekstem piosenki „w górach jest wszystko co kocham”. Jednak mazowieckie lasy na piaszczystych wydmach też mają swój niepowtarzalny urok. Mazurskie jeziora, bagna Biebrzy, wijąca się wśród pól i lasów Czarna Hańcza czy Krutynia. Puszcza Białowieska i Kampinoska.

Egipt, Giza
Egipt, Giza

Podróże – przede wszystkim staram się dużo jeździć po Polsce. Jest co oglądać. A w cale nie trzeba daleko jeździć. Dzięki bieganiu, jeździe na rowerze w Warszawie i okolicach nie wiele jest miejsc, w które nie dotarłem. Dzięki startom w zawodach odwiedziłem wiele miejsc w kraju i za granicą. Staram się tak dobierać imprezy by zobaczyć nowe rejony. Oczywiście mam swoje ulubione gdzie wracam wielokrotnie. Rodzice od najmłodszych lat pokazywali mi kraj i okolice. Byłem w nie istniejących dziś krajach NRD i Czechosłowacji. W pamięci najbardziej utkwiło mi Drezno, Berlin i Miśnia. Już jako dorosły odwiedziłem Austrię, Cypr, Czechy, Egipt, Francję, Grecję, Izrael, Koreę Południową, Litwę, Niemcy, Słowację, Szwajcarię, Szwecję, Turcję, Węgry, Włochy, Ukrainę. Spacerowałem ulicami Aten, Bergamo, Bratysławy, Budapesztu, Genewy, Hajfy, Jerozolimy, Kairu, Koszyc, Limasol, Lwowa, Padwy, Paryża, Pragi, Rzymu, Salonik, Seoulu, Sparty, Stambułu, Suwon, Sztokholmu, Wenecji, Werony, Wiednia i Wilna. Zupełnie inaczej odbieram te rejony i miasta, które dane mi było zobaczyć na własne oczy.

Dokument – niestety nie da się zobaczyć wszystkiego, zawsze są i będą takie miejsca, które będę chciał zobaczyć. Na pewno jest tego znacznie więcej niż mi się uda, a dzięki temu mam o czym marzyć. A co się uda? Los zadecyduje, a czas pokaże. Na szczęście jest wielu ludzi z pasją, dzięki którym mogę zobaczyć wiele miejsc na filmach i zdjęciach, przeczytać ich relacje. To zdecydowanie przybliża świat, umożliwia też dalsze podróże poza naszą planetę w daleki fascynujący wszechświat. Dzięki naukowcom i produkcjom dokumentalnym można też cofnąć się w czasie lub zajrzeć w microkosmos.

Neopetrolisthes oshimai (Krab porcelanowy)
Krab porcelanowy

Hodowla – dla mnie kontakt z przyrodą jest niezwykle istotny. Akwarium jest w moim domu od zawsze, choć muszę przyznać, że były krótkie okresy bez niego. Biologia była moim ulubionym przedmiotem w szkole (nie było wtedy informatyki), ale zawsze od teorii bardziej interesowała mnie praktyka, stąd zainteresowanie hodowlą. Były różne gatunki ryb, świerszcze, żaby i traszki, chomik i świnka morska, a nawet ptaki – australijskie Zeberki. Aktualnie hoduję rośliny doniczkowe i małe zwierzęta akwariowe. Mam dwa nieduże akwaria.  Słodkowodne 50 litrowe z bogatą roślinnością i drobnicą: gupiki, neonki, danio, glonojady, kirys i słodkowodne krewetki. Drugie to mała ok 100 litrową rafa koralowa z błazenkami, krewetkami, krabami, jeżowcem i oczywiście kilkoma gatunkami koralowców.

Jerozolima, Ściana Płaczu
Jerozolima, Ściana Płaczu

Historia, archeologia, kultura – moje ulubione epoki to starożytność i średniowiecze. Szczególnym sentymentem darzę rejon Morza Śródziemnego i daleki wchód. W tym temacie dużo czytam i oglądam filmy dokumentalne. Staram się też zobaczyć ile się da na własne oczy, a to co zobaczę uchwycić w kadrze. Uwielbiam zwiedzać muzea i włóczyć się po obcych miastach.

Paryż, Luwr - Wenus z Milo
Paryż, Luwr – Wenus z Milo

Architektura i rzeźba – dla mnie to nierozłączne. Rzeźba w moim odczuciu ma charakter raczej uzupełniający, stanowi pewną całość z przestrzenią, która ją otacza, ale też nadaje całości niepowtarzalny charakter. Z malarstwem jest nieco inaczej. Oczywiście obrazy, malowidła czy inne zdobienia malarskie nadają charakter elementom architektury i podobnie jak rzeźba stanowią z nią całość. Jednak wiele obrazów w ogóle nie jest związanych z konkretnymi wnętrzami i mogą być przeniesione do innych wnętrz nie tracąc swojego charakteru. Jeżeli już to tracą na tym wnętrza. Natomiast rzeźba wyrwana w kontekstu i wystawiona w muzeum w moim odczuciu wiele traci. Jest smutna, pozbawiona kontekstu. Ja tak to odbieram. Najlepszym przykładem mogą być Kariatydy z ganku świątyni Erechteusza na Akropolu. Oryginalne rzeźby znajdują się dla ochrony przed warunkami atmosferycznymi w muzeum. Jest to zrozumiałe, ale dla mnie kopie wyglądają dużo lepiej bo są na swoim miejscu. Jednak w żadnym razie nie uważam, by umieszczanie elementów architektonicznych było czymś złym, wręcz przeciwnie często to konieczność. Pamiętam, jakie wrażenie w dzieciństwie zrobiła na mnie wystawa egipska w Muzeum Narodowym w Warszawie. Moje bardziej świadome spojrzenie na ten temat ukształtowały wykłady prowadzone w ramach kursu na Organizatora Turystyki w PTTK. Tu nasz kraj zdecydowanie ma się czym pochwalić. Zamki, pałace, dwory, kościoły, klasztory, od małych wiosek po duże miasta. Od Arkadii po Zamość.

Blachwitz Lwów 1920
Blachwitz Lwów 1920

Malarstwo – każda epoka ma swoich wybitnych artystów, którzy stworzyli wybitne dzieła. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie prace impresjonistów zgromadzone w Muzeum Orsey szczególne takich twórców jak Edouard Manet, Claude Monet, Edgar Degas, Auguste Renoir. Z innych nurtów fascynują mnie dzieła Vincenta van Gogh, Paula Gauguin, Paula Cezanne, Wasilija Kandinskiego, Pabla Picassa. Z Polskich malarzy Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Stanisław Witkiewicz, Stanisław Ignacy Witkiewicz „Witkacy”, Władysław Podkowiński, Juliusz Kossak, Wojciech Kossak.

Model USS Enterprise NCC 1701-D
USS Enterprise NCC 1701-D

Modelarstwo – sklejane modele, makiety kolejowe, W dzieciństwie chodziłem do modelarni gdzie budowałem drewniane modele latające. Wymagało to cierpliwości i precyzji. Nauczyłem się wtedy majsterkowania i dzięki temu dziś potrafię sam w domu wiele zrobić. W pewnym okresie sklejałem wiele modeli wraz z synem. Zamieszczone obok zdjęcie modelu statku kosmicznego Enterprise z filmu „Star Trek – Następne Pokolenie” to połączenie modelarstwa z technikami cyfrowej obróbki zdjęć i mojej fascynacji uniwersum stworzonym przez Gene’a Roddenbery’ego.

Filatelistyka – znaczki zbierałem od zawsze, to kolejna z moich pasji, która z wiekiem ustąpiła nowym. Cóż, nie starcza czasu na wszystko, ale fajnie jest wyciągnąć klaser i pooglądać znaczki. Są one ilustracją wydarzeń, historii, geografii, przyrody, techniki. Mają swoją magię.

Muzyka to przede wszystkim tzw. elektroniczna i rock, choć tak naprawdę w każdym stylu znajduję coś dla siebie, a to czego akurat słucham to kwestia nastroju. Moje „the best of” to w całości Deep Purple, J.M.Jarre, Nightwish, Sabaton, Omega, Dire Straits, Scorpions, Guns N’ Roses, Mike Oldfield, Pink-Floyd, Sting, Yes, Vangelis, Andreas Vollenweider. Z polskich wykonawców Marek Biliński, Kombi, Lombard, Maanam, Czesław Niemen, Perfect, Porter Band, Józef Skrzek, Lombard, Kult, Bajm, Marek Grechuta, Maryla Rodowicz, Stan Borys, TSA, Krzysztof Klenczon, Dżem. Jest też wiele utworów różnych twórców od Bacha po Milesa Davisa, od Adele po ZZ Top.

Literatura – najchętniej sięgam po dzieła z gatunku Science-Fiction i Fantazy.  Do moich ulubionych należą „Hobbit” i „Władca Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, choć dla lepszego zrozumienia uniwersum przebrnąłem też przez „Silmarillion” do tego „Saga o Wiedźminie” Andrzeja Sapkowskiego wraz z poprzedzającymi cykl opowiadaniami. Zafascynowały mnie dzieła Stanisława Lema i Julusza Verne oraz „Ziemiomorze” Ursuli K. Le Guin, „Diuna” Franka Herberta, „Jeźdźcy smoków z Pern” oraz „Śpiewacy Kryształu” Annie McCaffrey, „Malazańska Księga Poległych” Stevena Eriksona, „Gra o Tron” George’a R.R. Martina, „Saga Endera” i „Saga Cienia” Orsona Scotta Card. Cykle „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” Cixin Liu, „Star Carrier” Iana Douglasa. Z nieco innych gatunków książki Stephena Kinga i nie zwykły „Świat Dysku” w powieściach Terrego Prathetta.

Film – podobnie jak w literaturze głównie z gatunku Science-Fiction i Fantazy, ale lubię też wybrane pozycje z praktycznie wszystkich gatunków. Do tych gatunków należą seriale i związane z nimi filmy, które śledzę w całości: „Babilon 5”, „Battlestar Galactica”, „Gwiezdne wrota”, „Star trek”, „Gra o tron” oraz „100”, „Zaginieni w kosmosie” i „Wiedzmin” od Netfliks. Nie stronię też od seriali komediowych, wśród których szczególnie lubię: „Jak poznałem waszą matkę.”, „Jim wie lepiej”, „Przyjaciele” i „Teoria wielkiego podrywu”.