Półmaraton Wiązowna 2019
Półmaraton Wiązowna 2019

5-10-15 … 21

Gdy wracałem z Ultramaratonu Bieszczadzkiego cieszyłem się wyjątkowo udanym sezonem. Pech i kontuzja w trakcie Supermaratonu Stulecia nie zmieniły tego. Wiedziałem, że muszę odpocząć i wyleczyć nogę. Listopad doskonale się do tego nadawał. Od grudnia rozpocząłem treningi pod okiem Patrycji. Nastawiliśmy się przygotowanie szybkościowe pod maraton. Chciałem jeszcze raz spróbować poprawić życiówkę.

Białołęcki Bieg Wolności
Białołęcki Bieg Wolności

Grudniowe starty na Kabatach, na torze wyścigów konnych na Służewcu, wokół więzienia na Białołęce gdzie nieoczekiwanie zająłem III miejsce w kategorii wskazywały, że jest nieźle, a po kontuzji żadnych śladów. Kolejne starty w Falenicy i biegach noworocznych w Parku Skaryszewskim i na Kabatach wyraźnie wykazywały progres. Pierwszy sprawdzian wypadł na Chomiczówce. Najpierw tradycyjnie przydługa rozgrzewka w Biegu Bielan. W prawdzie utrzymałem spokojne tempo 6 min/km robiąc tylko minutówki na ostatnich 2 kilometrach, jednak nie sposób określić jaki wpływ miał dystans 5 km przebiegnięty  przed docelowym startem. Myślę , że jakby na to nie patrzeć to trochę za dużo na rozgrzewkę, ale cóż lubię ten bieg. Gdy nadszedł bieg główny na dystansie 15 km ruszyłem zgodnie z planem tempem 4 min/km. To był pierwszy w tym roku sprawdzian. Nie udało się utrzymać, ale oficjalny czas 1:01:00 to moja nowa życiówka na tym dystansie. Jest dobrze. Kolejne Falenice, Bieg Wedla i pod koniec lutego Wiązowna.

Półmaraton Wiązowna 2019
Półmaraton Wiązowna 2019 – fotomaraton.pl

Start w półmaratonie był kolejnym sprawdzianem. Z założenia miałem trzymać tempo 4:10 tak, by jak ocenię że starczy sił przyspieszyć i rozprawić się z życiówką z 2006, gdy w Półmaratonie Warszawskim pobiegłem 1:27:37. Pogoda, atmosfera, samopoczucie, wszystko szło po mojej myśli i w efekcie od startu biegłem trochę za szybko. Kontrolowałem bieg, ale czułem moc i zagrałem vabank. Udało się. Po 15 km zacząłem przyspieszać. Miałem sporo szczęścia. Wszystko sprzyjało, a do tego trafiłem na dwóch biegaczy, którzy cisnęli w podobnym tempie. Zaczęliśmy współpracować ja kolarze na Tour de France. Krótkie zmiany na prowadzeniu pomagały w walce z wiatrem i umożliwiały utrzymanie mocnego tempa. Dopiero na ostatnim kilometrze rozpoczęliśmy ostry finisz i młodsi koledzy nieco mi odeszli. Dla mnie to jeden z najlepszych biegów, a nowa życiówka, poprawiona po 13 latach o ponad 2 minuty 1:25:34 to znacznie więcej niż oczekiwałem. Trening pod okiem mistrzyni szedł znakomicie. Na kolejny sprawdzian wygrałem się do Poznania. “15 Rekordowa Dziesiątka”, na którą pojechałem z drużyną “Biegnij z ProService” była również dość wyjątkowym dla mnie biegiem. Atmosfera jaką stworzyliśmy jeszcze przed wyjazdem oraz ta jaką zastaliśmy na miejscu sprawiły, że od początku ruszyłem za mocno. Gdy na 5 km zegar wskazał czas 19:15 wiedziałem, że to się nie uda. Kolejna piątka zajęła mi równe 20 minut pomimo, iż wydawało mi się, że wzdłuż jeziora Maltańskiego cisnę ile fabryka dała. Z jednej strony wiedziałem, że za szybko zacząłem, a z drugiej silny, nieprzyjemny wiatr na powrocie dał mi się ostro we znaki. Uzyskany czas i tak był znakomity. 39:15 to kolejna, trzecia w tym roku życiówka.

15 Rekordowa Dziesiątka
15 Rekordowa Dziesiątka – pasjabiegania.pl

Niestety, po kilku dniach zaczęło się dawać we znaki przeziębienie. Walczyłem z nim jak mogłem i wyglądało, że sobie radzę. Półmaraton Warszawski przebiegłem spokojnie, bez walki w czasie 1:29:34. Na dwa tygodnie przed Orlen Maratonem czułem, że idzie ku dobremu. Niestety dwa dni po połówce grypa zaatakowała. Trzy dniowy antybiotyk postawił mnie na nogi. Tydzień przed startem bardzo spokojna Babicka Dziesiątka i lekki trening. Nie mogłem już nic więcej zrobić.

14 kwietnia ustawiłem się na starcie za pacemakerem na 3 godziny i ruszyłem z grupą. Szło dobrze do piątego kilometra, potem mnie odcięło i ok 6,5 km postanowiłem zakończyć i wrócić do domu. To jedna z trudniejszych decyzji, ale tak naprawdę nie miałem nic do powiedzenia.  Krótki odpoczynek i powrót do treningów. Kolejne wyzwania czekają. Na koniec kwietnia również spokojny Bieg dookoła ZOO, a w maju zaskakująco mocny Bieg Konstytucji i czwarta w tym roku życiówka. Tym razem 19:18 na dystansie 5 km. Dwa dni później szalona ucieczka przed Małyszem w Wings for Life World Run Poznań (37,370 w czasie 2:51:21).

Wings for Life World Run
Wings for Life World Run

W połowie miesiąca pięciokilometrowa zmiana w firmowej sztafecie na Ekidenie. Rzadko ma się okazję biegać w takich strugach deszczu. Koniec miesiąca zaowocował jeszcze pudłem w kategorii wiekowej w Podkowiańskiej Dyszce, a potem już tylko krótki odpoczynek przed wylotem do Szwajcarii.