Po przyzwoicie przepracowanym grudniu zakończonym 36 kilometrowym wybieganiem w sylwestra przyszedł czas na mocny styczeń. Rok rozpocząłem tradycyjnie jadąc z Kaziem na organizowany przez Basię „Guzik z Pętelką”. Potem koncentracja na treningach przeplatanych startami. Falenica poprzedzona trzema treningowymi pętlami, mocny Bieg Noworoczny w Parku Skaryszewskim i zwycięstwo w kategorii, a wszystko przy mroźnej zimowej aurze.