Sędziowie wypuszczają zawodników grupami. Kolorowy tłum pnie się spokojnie pod górę. Nikt się nie spieszy to start honorowy. Najpierw podjazd na Klin, potem zjazd do Poronina. Dopiero tam będzie start ostry. Wyjeżdżam spokojnie pod górę. Skręt w lewo na Klinie i zjazd. To dla mnie całkowita nowość. Nigdy nie jechałem w peletonie. To jeszcze nie wyścig. Zjeżdża zwarta grupa. Kolarz przy kolarzu. Koło przy kole. Nigdy tak nie jechałem. Poronin. Zatrzymujemy się. Czekamy. Właśnie startuje poprzednia grupa. Chwila przerwy.