Zdejmuję rower z bagażnika i niespodzianka, zniknęło powietrze z przedniego koła. Wymieniam dętkę, pompuję, cóż zdarza się. Przykrywam rower, zostawiam kask w worku i idziemy nad wodę. Wracamy. Potem pasta party i wracam do hotelu. Kładę się wcześnie spać. W nocy przeszła burza.

Tour de Tri Piła, dla mnie zupełna nowość, zawody jedyne w swoim rodzaju. Trzy dni, cztery starty i nowe kombinacje dyscyplin - duathlon i aquathlon.