Do Bergamo poleciałem z synem, który supportował mnie w trakcie zawodów. Do Mediolanu dolecieliśmy podziwiając ośnieżone szczyty Alp. Z lotniska dotarliśmy autobusem na dworzec kolejowy w Mediolanie, a stamtąd do Bergamo. Na miejscu tuż obok dworca kolejowego, przy dworcu autobusowym znajdowało się biuro zawodów, gdzie czekali już koledzy z kadry.