Start w III edycji biegu "Rzeźnika" poprzedziłem kilku dniowym pobytem w Wetlinie. Bieszczadzkie szlaki przemierzałem wraz z Renatą, Darkiem i Bartkiem.

Gdy tylko pojawiła się informacja o zorganizowaniu tego maratonu wiedziałem, że muszę tam być. Góry i bieganie to dwie moje wielkie pasje. Z uwagi na odbywający się dwa tygodnie później "III Bieg Rzeźnika" postanowiłem potraktować ten maraton jako ostatnie długie wybieganie.