Wypoczęty i zrelaksowany na linii startu stanąłem w bojowym nastroju. Pogoda była dobra, kilkanaście stopni, zachmurzenie duże, a godzinę przed startem spadł deszcz i powietrze zrobiło się rześkie. Ustawiłem się dość blisko, niedaleko tabliczki z napisem 2:30.