Do Poznania pojechałem w sobotę. Odebrałem numer i poszedłem do namiotu na makaron. Jak zwykle dużo znajomych i kiermasz z akcesoriami dla biegaczy. Oglądam, rozmawiam, myślę o taktyce na jutrzejszy dzień. Cel czasowy na ten rok już wypełniłem, przyjechałem tu dla przyjemności, szarpać się nie muszę ;-)